Kosmetyki naturalne

utworzone przez | Sty 24, 2020 | Marcin Ostaszewski, zdrowie i sport | 0 komentarzy

Czy warto stosować kosmetyki naturalne?

Rynek generuje zapotrzebowanie na dany produkt. W związku z rosnącym bardzo prężnie rynkiem związanym z szeroko pojętym zdrowiem, nikogo nie dziwią już oznaczenia BIO, BPA-free, ECO, bez konserwantów. Nauczeni zostaliśmy, że za jakość trzeba zapłacić, więc za marchewkę BIO zapłacimy 3x tyle niż za „zwykłe”. Niestety musimy bazować na zaufaniu do producenta, że BIO to faktycznie BIO.

Chcemy wyeliminować ilość toksyn i konserwantów, co jest zjawiskiem pozytywnym, jednak bardzo często skupiamy się na skali mikro (jak wspomniana wcześniej marchewka), zamiast makro (patrząc globalnie na środowisko w którym żyjemy – stres, pęd, brak snu etc). 

Wracając do wyżej postawionego pytania: “Czy warto stosować naturalne kosmetyki?”…

Chcąc odpowiedzieć na to pytanie należałoby najpierw powiedzieć, co znajdziemy obecnie w kosmetykach i jakie niesie to bezpośrednie konsekwencje dla naszego zdrowia. 

Obecnie szacuje się, że w kosmetykach znajdziemy ok. 10 000 substancji chemicznych i ta liczba stale rośnie. W środkach do pielęgnacji znajdziemy m.in. parabeny, ftalany, p-fenylenodiamina, formaldehyd, dioksan, triklosan i liczne metale, są obecne (Ullah i in., 2013; Darbre iHarvey, 2014).

Obecność substancji chemicznych w kosmetykach wiąże się z ich celowym zastosowaniem jako przeciwutleniacze, konserwanty, emolienty, środki powierzchniowo czynne, pigmenty, aromaty, absorbery UV itp. Ponadto, oprócz substancji użytych celowo, których obecność w kosmetykach jest dozwolona w wielu krajach i są ściśle regulowane odpowiednimi przepisami, inne niebezpieczne substancje chemiczne przypadkowego pochodzenia mogą również być obecne w tych produktach (Soares and Nascentes, 2013).

Wiele osób kojarzy kosmetyki głównie z nadwrażliwością na substancje chemiczne i alergiczną reakcją skórną. Tak naprawdę jest to tylko wierzchołek góry lodowej. Może nie wszyscy o tym wiedzą, ale skóra to nasz największy organ wydzielniczy. Stan zapalny w obrębie skóry może zaburzać homeostazę glukozy. Zdrowa skóra nie wydziela pro-zapalnych cytokin, wykazuje prawidłową wrażliwość na insulinę oraz wychwyt glukozy. Jeśli upośledzamy nasze systemy detoksykacyjne przez nadmierną ilość substancji chemicznych do utylizacji, może to pogarszać nasza gospodarkę glukozowo-insulinową.

Badanie przeprowadzone w International Journal of Cancer objęło 46 709 kobiet i wykazało, że ogółem kobiety, które twierdziły, że stosowały trwałą farbę do włosów w roku przed włączeniem do badania, miały o 9% większe prawdopodobieństwo zachorowania na raka piersi w porównaniu z kobietami, które tego nie zrobiły. Trwałe farbowanie włosów wiązało się z 45% wyższym ryzykiem raka piersi u czarnoskórych kobiet i 7% wyższym u białych kobiet. Produkty do włosów zawierają nawet ponad 5000 składników, które nie pozostają obojętne dla naszego zdrowia. 

Kwestie nowotworowe są czymś, co zawsze budzi strach i negatywne emocje. Gdybym zostawił Was z fragmentem tego badania można byłoby dojść do zbyt prostych wniosków: „Farbowanie włosów powoduje raka”. Warto podkreślić iż częstotliwość farbowania włosów od 5 do 8 tygodni oraz tak wysoka korelacja z ryzykiem nowotworowym to raczej anomalia i okazjonalne farbowanie włosów nie powinno nieść takich konsekwencji. Zawsze warto zadbać jednak o prewencję i okresowe badania!! Metale ciężkie zawarte w kosmetykach nie pozostają obojętne dla naszego organizmu i przykładów możemy szukać w literaturze wiele. 

Opisany przypadek 43-letniej kobiety (Guillard i in., 2004), która doświadczała hiperaluminemię, bóle kości oraz ekstremalne zmęczenie. Jedynym kosmetykiem, który stosowała przez ostatnie 4-lata był antyperspirant zawierający chlorohydrat glinu. Oznaczenia Al wykazywały poziomy toksyczne, po jedynej zmianie jaką było zaprzestanie używania antyperspirantu (kontrola po 3 i 8 miesiącach) poziom Al zmniejszył się i stopniowo ustąpiły objawy – na początku bóle kości, a potem permanentne zmęczenie. 

Warto zadbać we wszystkim o umiar i ograniczać ekspozycję na liczne toksyny środowiskowe. Niestety dużym ograniczeniem rynku kosmetyków naturalnych są dwa aspekty:

  • Czy kosmetyki naturalne są faktycznie naturalne? (przykład analogiczny do marchewki) 
  • Czy muszą tyle kosztować? 

Rozwiązaniem tego problemu mogą być np. lokalne firmy, bazujące przede wszystkim na jakości produktów przy jednocześnie rozsądnej cenie. Od dłuższego czasu mam okazję stosować kosmetyki naturalne MgLife – natural care i polecam szczerze tym, którzy źle reagują na dostępne kosmetyki na rynku czy po prostu szukają zamienników, tych z dużą ilością środków chemicznych. 

100% naturalne produkty i stawiająca na jakość firma warta polecenia.

Na kod: lifebalance macie dodatkowe 7% rabatu na stronie https://mglife.pl/

Zdjęcia: Ania Zajkowska, Marcin Rutkowski

Podziel się tym wpisem ze znajomymi.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poznaj kolejne historie.

5x doppio!

#

Poprzedni

Mózgi sportowców

$

Następny