Czasami mniej znaczy więcej.

utworzone przez | Lis 12, 2019 | Rafał Supiński, teatr | 0 komentarzy

Dziś po raz kolejny zostałem zaskoczony kulturą brytyjską.

11. listopada jest ważną datą dla Polaków oraz dla całej Europy. Właśnie wtedy w Europie zakończyła się wojna światowa, a Polska odzyskała Niepodległość. Jak wyglądał ten dzień tutaj?

Od rana mieliśmy zajęcia i próby do koncertu poświęconego wybitnemu reżyserowi teatralnemu Haroldowi Prince. Kilka minut przed jedenastą Dan Bowling, nasz dziekan, który prowadził próbę muzyczną, poinformował, że jeśli ktoś z uczestniczących w próbie chce uczcić pamięć tych, którzy zginęli podczas I wojny światowej, może to uczynić dwoma minutami ciszy przed budynkiem Royal Academy of Music, gdzie odbędzie się zbiórka.

Wyszliśmy wszyscy przed budynek York Gate. Zebraliśmy się w półkole. Na środku stało dwoje studentów. Gdy wybiła 11:00 i ucichły dzwony z pobliskiego kościoła, chłopak stojący na środku zaczął grać na trąbce „Ostatni post” (inaczej Hejnał: B). Gdy zakończył, wszyscy stali w ciszy. Pomimo, że pochodzimy z różnych zakątków Europy, poczułem jedność społeczności uczestniczącej w zbiórce. Ten moment pozostanie w mojej pamięci na długo. Moje myśli skierowały się ku Polsce, ku moim przodkom, którzy oddali życie za Ojczyznę. Czułem ogromną wdzięczność, bo właśnie dzięki Nim, mogę teraz przebywać za granicą i studiować. Po dwóch minutach ciszy, studentka stojąca w środku półkola podziękowała wszystkim za obecność. Zgromadzeni rozeszli się do swoich zajęć. Nasz wydział wrócił na dalszą próbę.

Potem przeczytałem w prasie kilka informacji na temat tutejszych obchodów:
„Dwuminutowa cisza Dnia Pamięci odbywa się o godzinie 11:00 rano, 11 listopada. Upamiętnia oficjalny koniec I wojny światowej 11.11.1918 roku. Obecnie mija również 100 lat od pierwszego Dnia Pamięci w 1919 r. Brytyjczycy przestrzegają dwuminutowej ciszy, aby oddać hołd Tym, którzy polegli w walce.”

Symbolem dzisiejszego dnia i wyrazem pamięci był kwiat maku, kojarzony z krajobrazami
I wojny światowej i przelaną krwią. Nie było fajerwerków, nie było ogromnych pochodów. Upamiętnienie tego wydarzenia wiązało się z powagą, ciszą, a także szacunkiem oddanym poległym.

Zdjęcie: archiwum własne

Podziel się tym wpisem ze znajomymi.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poznaj kolejne historie.

Pamiętnik Typiary
#

Poprzedni

Modernizm

$

Następny