Myśl jak Sherlock Holmes

utworzone przez | Kwi 3, 2020 | Rafał Supiński, teatr | 0 komentarzy

Dzisiejszy wpis pragnę poświęcić refleksji.

W Royal Academy of Music bardzo dużą wagę przykłada się do refleksyjnego myślenia i pracy artysty nad sobą. Między innymi dlatego musimy napisać tzw. portfolio, które koncentruje się na naszych indywidualnych planach, zamierzeniach i celach artystycznych, a dotyczy całego roku trwania kursu. Jest to narzędzie do zarządzania i komunikowania rozwoju artysty oraz planowania kariery. Najciekawsze jest to, że podstawę mojego portfolio będzie stanowił zbiór materiałów zebranych w ciągu roku, w tym omówienie działań i wydarzeń, w które byłem zaangażowany. Czyli wszystko to, co zrobiłem do tej pory na studiach.

Regulamin Royal Academy of Music mówi:
„Jako całość, portfolio powinno komunikować twój indywidualny profil artystyczny i odzwierciedlać twój ciągły rozwój jako wykonawcy.”

Czy to nie jest genialne? Można by porównać portfolio do naszej pracy magisterskiej pisanej i bronionej na zakończenie edukacji w uczelni wyższej. Z tym, że dość często w szkołach artystycznych praca magisterska polegała na opisaniu czyjejś działalności twórczej (np. znanego artysty), w oparciu o konkretne materiały. Rzadko tematy prac magisterskich były twórcze. Zazwyczaj była to praca odtwórcza, analityczna. Tutaj muszę stanąć przed lustrem i spojrzeć na siebie z różnych perspektyw – jako artysta, biznesmen, człowiek. Bardzo mi się ten pomysł spodobał. Mam wrażenie, że rzeczywiście jest to ogromnie ważne, by spojrzeć na swój zawód przez pryzmat indywidualnych celów, a także z pewną refleksją. Sądzę, że właśnie to tworzy każdego z nas – jako aktora, wokalistę, artystę. Refleksyjne myślenie, które pobudza naszą kreatywność. Szkolenie artystyczne wymaga nie tylko bycia genialnym technikiem, ale także bycia człowiekiem, który potrafi przekazać emocje oraz inspirować widzów do refleksji.

Na jednych z zajęć – „Voice tutorial” z Lloyd Wylde, zdarza się, że oprócz analizy tekstów oraz pracy nad postawą i budowaniem świadomości głosu, wychodzimy do parku, by na przykład powiedzieć swój wiersz lub utwór, nad którym pracujemy – do drzewa stojącego przed nami. Innym razem, znajdujemy liść i opowiadamy, dlaczego wybraliśmy właśnie ten liść, a nie inny. Ostatnio Lloyd zaproponowała żebyśmy znaleźli kwiat narcyza, usiedli przy nim i powiedzieli mu, co bym chciał robić za 5 lat, gdzie chciałbym wtedy być. Niesamowite, symboliczne działania, dążenie, by być w kontakcie z naturą, a jednocześnie uświadomić samemu sobie – kim chcę być za 5 lat. Poza tym, równoczesne pobudzenie wrażliwości artysty i człowieka na piękno natury. Doskonale pamiętam moje czasy gimnazjalne, gdy z członkami geograficznego koła naukowego chodziliśmy do lasu i słuchaliśmy historii opowiadanych przez przewodnika, a związanych z powstawaniem czarnoziemu, lub rozwojem konkretnych okazów roślinnych.

Dlaczego o tym wszystkim piszę w tym artykule? Ponieważ chciałbym Was zachęcić do umiejętnego wykorzystania czasu, który został nam w tej chwili dany. Jest to czas niezwykle trudny dla nas wszystkich. Wydaje mi się, że mimo wszystko, możemy te okoliczności przetrwać robiąc coś kreatywnego, wykorzystać wolne chwile do wirtualnych spotkań z rodziną, przyjaciółmi. To niesamowite, że wszyscy moi znajomi i bliscy mówią to samo – dawno nie spędzali tyle czasu na rozmowach z innymi.

Moi znajomi i przyjaciele doskonale wiedzą, że uwielbiam kupować innym książki. Dając taki prezent wierzę, że dana osoba wykorzysta wiedzę zdobytą dzięki niemu, lepiej niż ja sam. W dzieciństwie uwielbiałem rozmawiać z ludźmi, którzy tę wiedzę mieli i lubili się nią dzielić. Pewnie dlatego mam tak dużo znajomych bardziej dojrzałych ode mnie. To właśnie oni posiadają wiedzę empiryczną i mądrość życiową, która otwiera kolejne horyzonty myślowe.

Dlatego zachęcam do zapoznania się z dziełami, które mogą pobudzić Waszą kreatywność, a przede wszystkim otworzyć zakurzony już notatnik z napisem – myślenie refleksyjne.

  1. „Droga Artysty” Julie Cameron – niezwykle ważny tytuł dla każdego artysty.
    Możesz wierzyć w siłę wyższą lub nie, ale jako artysta (a każdy z nas nim jest), powinieneś zadbać o swoją wenę twórczą, a także kreatywność, która połączona jest z duszą artystyczną oraz natchnieniem. Książka stanowi pewnego rodzaju wyzwanie, ponieważ zmusza do myślenia refleksyjnego (to czego unikamy w dzisiejszym świecie i do czego nie namawiają nas media społeczne) i poświęcania na to dość sporej części dnia. Tutaj ważna jest cierpliwość i determinacja.
  2. „Pełnia twoich możliwości. Jak dać z siebie wszystko, osiągnąć cel i uniknąć wypalenia” – Brad Stulberg, Steve Magness.
    Pomyślisz, kolejna książka z cyklu psychologia i motywacja. Otóż nie. Książka opisuje historie ludzi, którzy odnieśli sukces (szachiści, sportowcy, muzycy) i jak pracowali na swój „sukces”. Prosta, logiczna analiza oraz jej efekty. Jedną z zasad, które autorzy podają, jest… odpoczynek.
  3. „Myśl jak Sherlock Holmes” autorstwa Marii Konnikovej to ciekawy przewodnik po naszym kreatywnym umyśle. Autorka pisze: „Najczęściej uważamy kreatywność za właściwość umysłu, którą się ma, lub nie. To nieprawda! Kreatywności można się nauczyć!”. Jeśli jesteś fanem Sherlocka, to tym bardziej powinieneś mieć ogromną satysfakcję czytając i analizując poszczególne rozdziały.

Polecam te trzy pozycje i zachęcam, abyście po nie sięgnęli. Jednocześnie namawiam siebie i Was do rozmów artystyczno-egzystencjonalnych. A jeśli i Wy macie pozycje, które uważacie za warte uwagi, proszę napiszcie w komentarzach tytuły, a ja chętnie do nich zajrzę. Możecie podzielić się wiedzą z innymi czytelnikami.

Zdjęcia: Tomasz Kamil Lipka, archiwum własne

Podziel się tym wpisem ze znajomymi.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poznaj kolejne historie.

Wirus Epstein Barra – EBV

#

Poprzedni

“Ja wierzę, wujaszku, wierzę gorąco, namiętnie…”

$

Następny