Nie ważne skąd pochodzisz – prolog

utworzone przez | Sie 30, 2019 | Rafał Supiński, teatr | 1 komentarz

Witajcie, nazywam się Rafał Supiński. Od jakiegoś czasu kroczę ścieżką kariery teatralnej, spełniając marzenia, które siedzą w mojej głowie.

Teatrem interesowałem się od dzieciństwa. To była fascynacja i miłość od pierwszego „spotkania”. Wtedy nie umiałem nazwać, co mnie w Teatrze fascynuje, ale wiedziałem, że chcę w jakiś sposób w Nim uczestniczyć. Moje pierwsze zetknięcie się z tą dziedziną sztuki miało miejsce w szkole podstawowej, gdy w teatrzyku szkolnym grałem borsuka. Pamiętam kostium wykonany z brązowego, zimowego płaszcza, do którego mama doszyła paski z białego materiału. Ależ byłem podekscytowany tą jedną linijką tekstu, którą miałem zadeklamować publiczności (śmiech).

Jako dziecko, uwielbiałem wszelkie gry i zabawy parateatralne, a także filmy muzyczne. Pamiętam, jak oglądałem w soboty program: „Disney zaprasza.”, czy niedzielne „Teleranki”, a zaś w tygodniu: „Domowe Przedszkole”, czy „Gimnastyka buzi i języka” – prowadzoną przez Radosława Pazurę. Owe programy rozpalały we mnie tę iskierkę świata teatralnego, ale nie tylko one. Ważnym elementem były działania sióstr zakonnych z mojego rodzinnego miasta. To one, jako pierwsze, stały się swoistymi mentorami mego talentu. Siostra Olga, podgrywając na zdezelowanym pianinie, uważnie słuchała i dawała mi pierwsze uwagi wokalne. Zabawnym jest, że przypomniało mi się to w momencie, gdy jestem w samolocie lecącym w kierunku Wielkiej Brytanii, ponad chmurami, ok. 10 kilometrów nad ziemią.

Nie ważne skąd pochodzisz - prolog - Rafał Supiński TalentBunch

Póki co, tyle o moich początkach jako Artysty. Zapraszam Was do odbycia niesamowitej podróży teatralno-muzyczno-aktorskiej. Podróży, która będzie traktowała o tym, co wzniosłe i piękne oraz inspirujące w pracy Aktora, ale także podróży pełnej niespodzianek, kamieni i czarnych scenariuszy. Będę pisać o tym, co mnie budowało, ale też co niszczyło, spowodowało upadek i brak wiary we własne siły oraz umiejętności. Uwielbiam patrzeć w gwiazdy, ale także pragnę po nie sięgać. Być może moje krótkie felietony zachęcą Was do podejmowania różnych działań związanych ze spełnianiem marzeń, a także staną się ważną inspiracją.

”Nie ważne skąd pochodzisz, czy gdzie jesteś, ważna jest Twoja wizja.” – Les Brown

Przede mną kolejna niesamowita przygoda – rok w Londynie na Royal Academy of Music. Co mi przyniesie fantasmagoria mego czasu studenckiego? Co uda mi się uszczknąć ze świata brytyjskiego musicalu? Bądźcie ze mną, a na pewno będę dzielił się z Wami swoimi wrażeniami.

Język, jakim będę się posługiwał będzie zawierał dużo neologizmów, archaizmów i poetyckich frazesów, dlatego nie zdziwcie się, gdy zobaczycie słowa, których świat jeszcze nie widział (śmiech).

 

Zdjęcia: archiwum własne Twórcy, Marek Zimakiewicz

Podziel się tym wpisem ze znajomymi.

1 komentarz

  1. elzbieta Krajewska-Kułak

    GENIALNE… ja tez pochodze małego miasta (teraz to już trochę wieksze) z Ełku i mimo to osiągnełam to co mam i jetsem z tego dumna … najbardziej ze swojej rodziny …a zawodowo ze Stowarzyszenia Pro Salute 🙂

    0
    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poznaj kolejne historie.

Jak zaczęło się to całe rysowanie domków?
#

Poprzedni

Nie zwiastujące końca wstydliwe początki!
$

Następny