To się wyuczy!

utworzone przez | Wrz 27, 2019 | Rafał Supiński, teatr | 7 Komentarze

Są takie dni, gdy analizuję swój życiowy cel, swoje marzenie i mam wrażenie, że jest prawie nieosiągalne. Mobilizacja do działania wydaje się wtedy prawie niemożliwa. Piszę to w małym pokoiku, zawierającym jedynie łóżko, biurko oraz „komodę” z materiału. Jestem w Oxfordzie, nazywanym miastem „rozmarzonych wież”. Doskonalę swój angielski przed rozpoczęciem nauki w Royal Academy of Music. I tutaj moja krótka myśl: czasami musisz coś stracić (mam na myśli strefę komfortu, jaką miałem w Polsce), by coś zyskać (nowe doświadczenie, wiedzę).

Pamiętam swój egzamin do szkoły teatralnej. Bardzo mi wtedy zależało, by dostać się do PWST w Krakowie. Znalazłem jakiś akademik w miasteczku Akademii Górniczo-Hutniczej o nazwie Babilon. Nie znałem miasta ani ludzi. Byłem przerażony. Bezpośrednio z Moniek, powędrowałem sam do „innej cywilizacji” lub „galaktyki” z nadzieją na odnalezienie swoistego „graala” mojej podróży. Egzamin łatwy nie był. Oprócz zadań tekstowych czy sprawdzania mojej sugestywności oraz wyobraźni, a także świadomości ciała, ś.p. Norbert Blacha poprosił mnie, bym powtórzył kilka dźwięków, które on wcześniej zagra na pianinie. Pierwszy dźwięk – dobrze, drugi – dobrze, trzeci – źle, czwarty – źle, źle, źle… Powtórzę tutaj za moim kolegą ze studenckiej „ławy”: po złych odpowiedziach, a raczej po złym „wyśpiewaniu” tonów, „oczy miałem większe niż włosy”. Wtedy Pani Anna Polony uśmiechając się, swym chrypliwym głosem powiedziała: To się wyuczy.

Gdy wyszedłem z sali egzaminacyjnej, czułem ogromne upokorzenie. Głos w mojej głowie wciąż powtarzał: „I ty myślisz o szkole teatralnej nie potrafiąc nawet powtórzyć kilku dźwięków? Inni są od Ciebie lepsi!”. W drodze powrotnej do moich magicznych Moniek zastanawiałem się, co mógłbym robić, gdy zostanę odrzucony. Po dwóch tygodniach oczekiwania, dostrzegłem swoje nazwisko na stronie internetowej PWST. Poryczałem się po raz kolejny, jednak tym razem ze szczęścia. Z czasem zrozumiałem, że któryś z egzaminujących pedagogów zauważył we mnie to „coś”, co mimo pewnych braków, dało mi szansę na spełnienie moich marzeń. Dlatego teraz, gdy siedzę w stolicy hrabstwa Oxfordshire zastanawiając się, jak sobie poradzę z kolejnymi zadaniami językowymi, stwierdzam (dodając sobie nieco otuchy): „To się wyuczy!”.

Zdjęcia: archiwum własne, Mateusz Motyczyński

Podziel się tym wpisem ze znajomymi.

7 komentarzy

  1. Dorota

    Jako nauczyciel nie tracę wiary w „wyuczalność”, a Ty kochany, zdolny i pracowity chłopaku jesteś żywym dowodem mego podejścia 🙂 Good luck!

    0
    Odpowiedz
    • Rafal

      Doroto,
      Wiara jest potrzebna w tym co się robi 😉 Ja też nie tracę wiary w „wyuczalność” – a oprócz tego szukam sposobów na większą efektywność w tej „wyuczalności” 😉 Dziękuję i pozdrawiam!

      0
      Odpowiedz
  2. Hedwig

    Myślę,że zastanowienie się kim naprawdę chce być pomoże,czy muzykiem?Wiele osób od
    6 roku życia kształciło się i niestety nie miało szczęścia zaistnieć,a Pan miał to szczęście mieć główne role,nie umniejszając ogromnej pracowitości.Powodzenia.

    0
    Odpowiedz
    • Rafal

      Hedwig, totalnie się z Tobą zgadzam. Cel, jest bardzo ważny. Gdy wiemy, kim chcemy być i gdzie widzimy się za 5, 10, 15 lat, wtedy wszystkie nasze świadome i nieświadome działania są związane z naszym celem.

      0
      Odpowiedz
  3. Ela

    będzie dobrze, wszyscy (całe Stowarzyszenie Pro Salute trzyma kciuki, i my i dzieciaczki)- jestesmy DUMNi:-), poza za tym – Kto jak nie TY:-))

    0
    Odpowiedz
    • Rafal

      Oczywiście, że będzie dobrze 😉
      Dziękuję przeogromnie!
      Pozdrawiam

      0
      Odpowiedz
  4. Agnieszka

    Oprócz grania, reżyserowania i śpiewania, powinieneś tez pisać! Koniecznie! Tylko kiedy Ty znajdziesz na to czas? Piękna historia i piękne nawiązanie do teraźniejszości. Dobrze, ze ten wpis tu zostanie, gdy za kilkadziesiąt lat będę trzymała w rekach Twoja biografie. Może auto? 🙂 Trzymaj się tam chłopaku i nie zmieniaj się! „Bo każdy z nas jest ty, kim jest…” <3

    0
    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poznaj kolejne historie.

Czy sport jest ważny?

#

Poprzedni

Patrzeć w tym samym kierunku…

$

Następny